Kiedy moc piorunow tnie niebiosa
W cieple letnie dni
Zwracam swe oczy ku Bogom
Wspanialej i poteznej naturze
Dziekujac za dar ukryty w blyskow potedze
Zimna noc zalegla nad prastarym borem
Ulewne deszcze wypelniaja drogi mej wsi
Ukrytej gdzies w glebi pomorskich lasow
Jak strugi lez deszcz oczyszcza
Nasza rzeczywistosc
Mamy rok dziewiecsetny...
Lasy Pomorza... [ Lyrics from: http://www.lyricsmode.com/lyrics/b/behemoth/lasy_pomorza.html ]
Wiem ze urodzilem sie wlasnie tam
Zeby czynic mych ojcow kulture piekniejsza
Wiem ze oddalem im swoje serce
Bolem i trwoga przepelnione...
W srebrnych pasmach ksiezycowego swiatla
Woje moi przeszywaja debowe knieje
Podazamy ku rozstajom drog
By w krwawej walce zlozyc swa ofiare
Kolejne grzmoty burzy w zorzy wieczornej
Upewniaja nas w swej sile
To ojcowie towarzysza nam od samego poczatku
Raz pozdrowienia raz gniewy z sinego nieba nam slac
Lasy Pomorza
Dobrze ze bory zwierza sa pelne
Pozwala to utrzymac ma druzyne na nogach
I topory i tarcze i miecze ich ciezkie
A futrzane obuwie nasiakniete
Krwawoczerwonym blotem
Mijamy mile kolejne by zdazyc do lasow
Pod skrzydlami nocy sie schowac
Jeszcze jeden blysk w ciemnosci
Jak ojcowskie dobranoc uklada nas do snu...
Jak wilki...